niedziela, 27 września 2009

(Rozumiem, że co poniektórzy mogą nie zrozumieć tejże notki, tak więc ostrzegam - w takiej sytuacji nie brać się za czytanie).

Po:

1. Coś ode mnie odrasta. Poczekajmy do amputacji.
2. Mój wróg posiadł budę z napisem `Malina`.
3. W `Malince` sprzedają nie świeże ryby.
4. Zostanę ministrem od spraw walki z wędkarzami.
5. Nad Balatonem jest wiele świeżutkich rybek.
6. Ryby, ryby, ryby.
7.Choruje... To chyba choroba dzikich ryb.
8. Łydy C., łydy, łydy, łydy.
9. To nie ja mam schizy, to K...

10. Nie mogę Ci pomóc, jestem rybą.




Kto się teraz czuje oczytany w moim życiu?

poniedziałek, 21 września 2009

Tak więc na początek:

PRZYGRZEJMY TROCHĘ.

Do powyższego proszę przywiązać szczególną wagę. Chciałam przyuważyć, że wśród osób, które odwiedziły tego bloga oraz przeczytały notkę, mało kto zastanowił się nad sensem zdania. Tu robicie błąd.

To by było na tyle. Oczekujcie następnej notki, która będzie dłuższa.